Wywiad z ks. Zdzisławem Urbanikiem – cz. V

with Brak komentarzy

Co więc misja w Ameryce Południowej posiada już po hiszpańsku z dzieł naszego O. Założyciela?

Można powiedzieć, że wszystko, że jest to już “Opera omnia”. Dziś cała Ameryka Łacińska, a przede wszystkim kandydaci na michalitów w swoim języku mogą wziąć do ręki i czytać z autentycznym entuzjazmem Zapiski, Listy, Trzy Słowa, Przewodnik dla Wychowawców, Ćwiczenia duchowne, Bój bezkrwawy, Przemówienia wieczorne, a nawet nowele Józefa Korzeniowskiego jak: Narożną kamienicę, Instynkt i Pannę Postępową.

 

Może kilka słów o tych nowelach

Młody Bronisław Markiewicz przeżywa kryzys wiary, ale na szczęście poszukuje i jak on sam pisze czyta pewną nowelę jednego z największych pisarzy polskich z epoki polskiego romantyzmu Józefa Korzeniowskiego. Przy jej czytaniu upadł na kolana i zaczął się modlić. Ale nigdzie nie wspomina jaka to była nowela. Ks. Mieczysław Głowacki twierdzi, że to była Narożna Kamienica, która w ówczesnym czasie wyszła drukiem. Natomiast Maria Winowska, autorka wspaniałej biografii o naszym Ojcu uważa, że mogła to być Panna Postępowa albo Instynkt. Ja zawsze śniłem o przeczytaniu Narożnej Kamienicy. Ale zdobyłem ją dopiero w epoce Internetu i z radości przetłumaczyłem. A później dwie pozostałe.

 

Ja w Paragwaju mogłam spotkać wiele publicacji o naszym Założycielu, a nawet wspomnianą książkę o Matce Annie Kaworek: „Dom w cieniu skrzydeł”, którą przeczytało już wielu Latynosów.

Jest też po hiszpańsku przepiękne oratorium „Bóg ponad Wszystko”, napisane przez siostrę, siostro Leonio. A oprócz dzieł O. Założyciela są „Rozmowy z bł. Bronisławem Markiewiczem”, „Duchowość michalicka”. Ujrzały światło dzienne dwa tomiki krótkich opowiadań o  O. Założycielu „Kłosy michalickie”, z racji 100 lecia założenia Zgromadzenia, a trzeci czeka na wydanie. Do materiałów o duchowości michalickiej można dodać książkę o profilu duszpasterskim o błogosławionych męczennikach michalickich. Są już pozycje książkowe o bł. Bronisławie napisane przez latynosów. W sumie około 3.500 stron.

 

Niesamowite to, co ksiądz opowiada…

Dzięki temu michalici latynoscy publikują pozycje o charyzmacie i życiu ks. Markiewicza. A klerycy piszą prace magisterskie. Oni również przygotowali myśli O. Założyciela na każy dzień pod tytułem „Chwile z błogosławionym księdzem Bronisławem”, wydane w 2018, które czytali przed obiadem. To wszystko stanowi ogromne bogactwo charyzmatyczne dla ludzi Kontynentu Nadziei zainteresowanych O. Założycielem oraz hasłami „Któż jak Bóg” i „Powściągliwość i Praca”. I są tacy. Kilka dni temu jeden z kleryków poprosił mnie o materiały, gdyż jego kolega z seminarium diecezjalnego chce pisać pracę dyplomową o naszym O. Założycielu, Zgromadzeniu i jego duchowości.

 

Tyle lat spotkania z Markiewiczem…

A rozpoczęło się, kiedy miałem 15 lat i zastanawiałem się nad przyszłością. Poszedłem do proboszcza. Dał mi ogromną książkę. W ówczesnych czasach była to jedyna dostępna pozycja o ks. Br. Markiewiczu, napisana przez ks. Michułkę.

 

Jak długo ksiądz ją czytał?

Długo…? Mogę powiedzieć, że połknąłem ją w jednym dniu pasąc krowy. Tak rozpocząłem moje spotkanie z błogosławionym krajaninem, ks. Bronisławem Markiewiczem, gdyż od mojego domu do Pruchnika jest zaledwie 58 km. Potem jako młody michalita w Miejscu Piastowym byłem świadkiem niezwykłego wydarzenia. Otóż z Rzymu miał przyjechać ksiądz M. Głowacki i przywieść „Drogę Krzyżową Karczowników” Marii Winowskiej. Tak też się stało. Był to bodajże rok 1973. Pewnego letniego wieczoru autobusem relacji Katowice-Iwonicz przytargał on paczki z tym skarbem…

 

… a w domu rozchodził się zapach papieru i druku z innego świata.

…i pobudzał wolę do zdobycia tego dzieła. Takie było oczywiście i moje marzenie. Wzrastał też entuzjazm, by poznawać głębiej ks. Markiewicza. Wspominając tamtą chwilę, wyobrażam sobie młodych michalitów latynoskich, kiedy otrzymują O. Założyciela w swoim rodzimym języku i czytają z zapałem.

 

…wdzięczni za te materiały

Z całą pewnością. Tłumaczenia, które pozostawiam jako kapłan, michalita i Polak, mogą pobudzić do większej wierności charyzmatowi O. Założyciela i Zgromadzenia. A mnie przypominają osoby, które mi pomagały, miejsca posługi i zdażenia oraz mobilizują mnie do wdzięczności Bogu za życie, kapłaństwo, że mnie przysłał na ten kontynent i pozwolił spotkać mi się w takiej formie z błogosławionym Bronisławem.

c.d.n.

Zostaw Komentarz