Wywiad z ks. Zdzisławem Urbanikiem – cz. VI

with Brak komentarzy

W Ameryce Południowej, podobnie jak w Afryce, tylko bardzo nieliczni, którzy wstępują na drogę kapłańską, dochodzą do celu. Ma sens ten trud włożony w tłumaczenie?

Zaszczepianie na nowych ziemiach duchowego dziedzictwa Ojca Założyciela dokonuje się również przez poznanie jego życia i charyzmatu. Od samego początku widać u michalitów wysiłek do pozyskania powołań tubylczych i formowania ich pomimo ciągłej świadomości, że rzeczywiście tylko nieliczni, którzy wstępują dochodzą do celu. Ale Bóg błogosławił wysiłki michalitów w Ameryce Południowej na rzecz powołań tubylczych. Z michalickiego duszpasterstwa są kapłani, siostry zakonne, klerycy… Właściwie wszyscy nasi kandydaci na różnych etapach formacji pochodzą z parafii michalickich.

Materiały tłumaczone na pewno są przyczynkiem do tego, aby tożsamość michalicka w całym swym pięknie ukazała się po latynosku, a tożsamość latynoska jako michalicka.

 

Latynoska tożsamość michality – brzmi to niewiarygodnie. Kiedy to może nastąpić?

To zależy od stopnia współpracy z łaską Bożą, czyli czy posługa michalitów na Kontynencie Nadziei będzie według Woli Bożej. Jest nas czternastu kapłanów. Sześciu z nich pochodzi z Argentyny i Paragwaju. W WSD jest dziesięciu kleryków. To napawa nadzieją i raduje. Spojrzenie na Zgromadzenie jako na wspólnotę, która dzieli się charyzmatem nie tylko między Polakami, ale także ze współbraćmi z innych narodowości staje się wyzwaniem dla wszystkich michalitów .

 

Kiedy ja 9 miesięcy temu przybyłam na ten kontynent, nasze michalickie życie w Ñemby już przez trzy lata tętniło pracą z dziećmi w dwóch oratoriach i pracą formacyjną z postulantkami i nowicjuszkami. Wasza historia w tutejszej rzeczywistości ma już prawie 50 lat. Co można wsiąść z tej latynoskiej rzeczywistości?

Kto pracuje na Kontynencie Nadziei musi codzienne stawać się michalitą z tożsamością latynoską, gdyż to stanowi warunek sine qua non, aby praca była owocniejsza. Może to być, między innymi, wcielanie charyzmatu współpracy ze świeckimi, która w tym regionie splata się na co dzień z życiem kapłana. Okazywanie wyrozumiałości dla drugiego człowieka i spojrzenie na niego po ludzku, czym charakteryzują się Latynosi. Pogłębianie przywiązania do Kościoła i szacunku do kapłana, bo taka postawa dodaje skrzydeł w pracy misyjnej.

Jednak żadne słowo nie jest w stanie opisać uczuć, jakich doznaje się będąc w wirze formowania się latynoskiej tożsamości michality. Trzeba osobiście doświadczyć tego niesamowitego spotkania z tutejszą rzeczywistością, które jest początkiem nagrody za służbę na Kontynencie Nadziei.

 

…czyli ciągła inkulturacja…

Czas ten nauczył mnie, że każdego dnia trzeba poddawać się procesowi inkulturacji, czyli ciągłego odczytywania i wchodzenia w tutejszą, obcą misjonarzowi kulturę, nieznaną i nową przyrodę oraz wnikliwie obserwować życie, by właściwie ocenić reakcje człowieka i dać mu odpowiednią radę. Jest to więc codzienne zmaganie się z życiem w środowisku obcym, a zarazem bratnim z racji obecności Chrystusa.

 

I już na koniec…

Padre Gino! Tak zwracają się do księdza tutaj wszyscy, także my michalitki. Niech ksiądz pozwoli, że na koniec tego wywiadu „rzeka”, powiem jeszcze kilka zdań. Jako żeńska gałąź wychodząca z serca tego samego Założyciela i Współzałożycielki Czcigodnej Sługi Bożej Matki Anny Kaworek, rozpoczynamy tu w Paragwaju swoją drogę. Organizacja życia sióstr i formacji nie odbywała się bez pomocnej ręki księży michalitów.

Od samego początku pobytu w Ñemby, korzystamy z dorobku twórczego Czcigodnego Księdza. To dzięki księdzu mamy w języku hiszpańskim modlitewniki, nasze zakonne Konstytucje, wiele modlitw oraz pieśni, z których mogą korzystać rozpoczynające formację kandydatki do michalitek.

Osobiście dziękuję w tym miejscu za przetłumaczenie wspomnianego przez księdza libretta do muzycznego oratorium: „Bóg ponad wszystko”.

Padre Gino! Gratulując tej twórczej „czterdziestki”, pełnej pasji dziękujemy za Twoje kapłaństwo, za życzliwą współpracę z naszym Zgromadzeniem, za każdą radę i podzielenie się z nami pasją swego życia na Kontynencie Nadziei. Niech Bóg wypełni życie Księdza pełnią swego błogosławieństwa.

 

Siostro Leonio, ks. Gino opowiedział nam o swojej pracy w Paragwaju i o tej pasji tłumaczenia, ale brakuje jeszcze w tym wywiadzie, aby podzielił się z nami doświadczeniami z działalności misyjnej w Argentynie.

Wiele reportaży z mojej pracy w Argentynie można znaleźć na stronie sióstr michalitek  www.misje.michalitki.pl., które są zatytułowane „Ślady pod Krzyżem Południa”. A gdy chodzi o wywiad to umówmy się, że to zrobimy jak będę obchodził 50 lecie kapłaństwa. Jak Pan Bóg pozwoli.

 

Wywiad przeprowadziły siostra Leonia, aktualnie pracująca w Paragwaju i siostra Eligia, była misjonarka w Kamerunie, obecnie w Polsce.

 

Ñemby – Warszawa, 13 maj 2020

Zostaw Komentarz